Forum Cyrodiil: Bal w Sentinel - Forum Cyrodiil

Skocz do zawartości

  • (8 strony)
  • +
  • « Pierwsza
  • 6
  • 7
  • 8
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Bal w Sentinel

#141 Użytkownik nie jest zalogowany   Misqse Ikona

  • Atomówka Zu - Propabli de best Powerpuff Girl in Cyrodiil ^^
  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 694
  • Rejestracja 11-September 07
  • SkądOczywiście, że Bravil!
  • PostaćMisqse Valinesti-Arrivieri
  • Cyrodiil ID16

Napisano 31 May 2010 - 20:25

Zniesmaczona dziewczyna odsunęła się od sekretarza Chorrol, a potem wstała, otrzepując to co zostało z jej kreacji. Kreacja co prawda teraz nadawała się tylko na szmaty, ale mogło jej przyjść jeszcze w tym pochodzić.
- Dziękuję panie... - Misqse wymownie zawiesiła głos popatrując na dunmera, rzeźnikiem nie wypadało gu już nazywać, choć pewnie zmieniłaby zdanie gdyby zajrzała do kuchni. W tak zwanym między czasie złotym trzewikiem z całkiem konkretnym obcasem sprzedała bretonowi kilka kopniaków. W ogólnym rozrachunku pewnie nie będą szkodliwe, ale z pewnością zostanie mu na pamiątkę kilka siniaków pod żebrami.


#142 Użytkownik nie jest zalogowany   goldy Ikona

  • Naczelny Zbrzuchacz Cyrowych Niewiast
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 261
  • Rejestracja 20-August 08
  • SkądCardiff/Bravil
  • PostaćHasphiel Drex
  • Cyrodiil ID324

Napisano 31 May 2010 - 21:54

Zamroczony Sekretarz nie dość że musiał zmagać się z potężnym bólem głowy, to jeszcze posypały sie na niego kopniaki Pani Arrivieri. Niezbyt ogarniając sytuacje, postanowił wyrazić swoją dezaprobatę do sposobu w jaki go potraktowała. - Aua, na Akatosha! Co też Pani wyrabia, Misqse! - Sekretarz odsunął się z dala od bolesnych trzewików, próbując złapać nieco równowagi. Posłał jej karcąco-zdziwione spojrzenie, by zadać dość komiczne pytanie: - I gdzie ja właściwie sie znajduję?! Co się tu dzieje na stado daedr, żądam odpowiedzi!

#143 Użytkownik nie jest zalogowany   Lenka Ikona

  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 373
  • Rejestracja 07-June 08
  • SkądB-B
  • PostaćScarlett Dragneel
  • Cyrodiil ID313

Napisano 02 June 2010 - 20:19

Kątem oka Breton zobaczył wymierzoną w niego kuszę. Cięciwa była naciągnięta, broń gotowa do wystrzału. Po chwili, usłyszeli tylko świst wypuszczonego bełtu... Trup impa spadł na podłogę. Czaszka, którą się bawiło stworzenie, doturlała się pod nogi Bosmerki.
-Pytania proszę zostawić nam, bo będziemy żądać odpowiedzi.-mruknął mężczyzna, który właśnie wszedł do holu. Wysoki Redgard, odziany w kolory Hammerfell, patrzył na Viquesa z widoczną pogardą. Zebrani już wcześniej widzieli ów strój. Był to mundur straży pałacowej. W końcu ktoś przybywał z odsieczą. Redgard skinął na dwóch strażników, którzy natychmiast podbiegli do Bretona stawiając go prosto na nogi i trzymając za ręce. Mężczyzna celujący w sekretarza z kuszy, opuścił broń, gdy tylko jego kompani znaleźli się przy mężczyźnie. Jednak cały czas obserwował Bretona, gotów natychmiast zainterweniować, gdyby tylko ten okazywał jakieś agresywne zachowanie.
-Mam nadzieję, że Pani nic się nie stało przez... ową napaść?-zapytał z powątpiewaniem, kompletnie nie nadążając za sytuacją. Jednakże niepewność natychmiast została zastąpiona surowością.- Raz! Raz!-krzyknął. Przez drzwi wbiegło czterdziestu strażników. Dziesięciu pozostało na dole, reszta pobiegła szybko ku górze.-Nie wiem, co tu się stało, słyszałam tylko pogłoski, jednakże widzę, iż jest tu Pani jedyną osobą trzeźwo myślącą, dlatego byłoby wskazane, gdyby opowiedziałaby Pani co tu zaszło. Następnie odeskortujemy Panią do hotelu. A tego szaleńca, do aresztu.-ostatnie zdanie tylko mruknął. Jak on nie znosił Bretonów. Z chęcią by go skopał, lecz gdyby okazało się, że ten łachmyta był gościem, lepiej nie myśleć o konsekwencjach... Jednakże był pewien, że go przesłucha...boleśnie...-Pozwoli Pani?-zapytał Bosmerki, wskazując jej drzwi, aby wyprowadzić ją z tego chaotycznego miejsca...


Dunmerka spojrzała z wdzięcznością na mera. Przynajmniej jedna dobra "rzecz", która wynikła z zadawania się z Esthelem. Zmarszczyła brwi słysząc regularne stukanie butów po posadzce. Znowu wrogowie? Po chwili, trzydziestu strażników znajdowało się w sali balowej. Mimo iż większość z nich nie była podlotkami i niejedno widzieli, teraz patrzyli się po sali, niedowierzając oczom. To się kanclerz zabawiła... ale w co?
-Rychło w czas!-warknęła merka.- Część zostaje tutaj, reszta, łącznie z Dunmerem...-wskazała Naryona skinięciem głowy.-Pójdzie do mistrza Azendorfa. Powinien być u góry.-już się rozdzielili, gdy nagle Len krzyknęła "stać!" Podeszła do jednego ze strażników, który zostawał razem z nią, wzięła od niego miecz i podała go merowi.-Idź. Znajdźcie de Maela i zabijcie tego, co tu urządził takie widowisko.-och jaka była wściekła. Oczywiście na kimś się musiała wyładować... Strażnicy stwierdzili na dzień następny, że woleli tortury....


Bosmer nawet się nie bronił. Był zbyt przerażony. Zbyt zajęty myśleniem o karze jaką mu zgotuje jego Pani. Odcięta głowa potoczyła się pod ścianę. Krew... Jeszcze więcej krwi wylewało się na podłogę... Niewinnej krwi, choć czy na pewno niewinnej? Czy stając po stronie wroga można być niewinnym?
Straż jednak zbliżała się powoli do Altmera, niosąc nowe wieści.
-Mistrzu!-zawołał Redgard, który stał na czele dwunastoosobowej części straży.

Użytkownik Lenka edytował ten post 02 June 2010 - 20:47


#144 Użytkownik nie jest zalogowany   Mroczuś Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 79
  • Rejestracja 08-May 08
  • SkądBielsko - Biała
  • PostaćDarleth Jaghatai
  • Cyrodiil ID293

Napisano 04 June 2010 - 13:43

Dariel dotarł do sali balowej w momencie, w którym wściekła jak osa Len wydawała rozkazy strażnikom. Wydawało się, że ma już mniej więcej wszystko pod kontrolą. Napotkawszy jej wzrok, mrugnął tylko porozumiewawczo, wskazując na grupę oddalającą się w poszukiwaniu de Maela. Postanowił się do nich przyłączyć.
- Wiemy już, kto tu tak nabroił? - Zapytał Naryona.

Użytkownik Mroczuś edytował ten post 04 June 2010 - 14:41


#145 Użytkownik nie jest zalogowany   Misqse Ikona

  • Atomówka Zu - Propabli de best Powerpuff Girl in Cyrodiil ^^
  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 694
  • Rejestracja 11-September 07
  • SkądOczywiście, że Bravil!
  • PostaćMisqse Valinesti-Arrivieri
  • Cyrodiil ID16

Napisano 04 June 2010 - 16:12

- Trzeźwo myślącą? - merka zmarszczyła brwi popatrując na ciemnoskórego strażnika. Miejsce owszem, było wyjątkowo chaotyczne, ale ten ton.. Misqse bardzo nie lubiła jak ktoś jej rozkazywał, nawet w tak zawoalowany sposób jak ten tutaj.
- Do hotelu sama się odprowadzę. - odparła z naciskiem - A co, tego co się tu zdarzyło.. - potoczyła ręką wkoło - Wydaje mi się, że pani Kanclerz gdzieś w piwnicach miała dość egzotyczne zoo, które dziś uciekło. O proszę. - podniosła z ziemi czaszkę i podrzuciła w dłoniach - Uroczy pupilek, nieprawdaż?

Użytkownik Misqse edytował ten post 04 June 2010 - 16:13


#146 Użytkownik nie jest zalogowany   Eithelnen Ikona

  • Naryon
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 278
  • Rejestracja 20-September 07
  • Cyrodiil ID276

Napisano 05 June 2010 - 23:53

- Szczerze mówiąc, nic nie wiemy. Przynajmniej ja nic nie wiem. Ale idziemy sprawdzić... Dołączysz? - odpowiedział zastanawiając się, co właściwie ich czeka. Potrucie całego towarzystwa na przyjęciu musiało być dość szeroko zakrojoną akcją, więc zapowiadała się wesoła impreza z magami bądź podobnymi cudami w rolach głównych. I pomyśleć, że spodziewał się nudy, tańców i konieczności upicia do nieprzytomności.

#147 Użytkownik nie jest zalogowany   Azendorf de Mael Ikona

  • ~ Szermierz natchniony ~ Wielki Mistrz Gildii Wojowników
  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 416
  • Rejestracja 08-March 08
  • SkądZ piekła
  • PostaćAzendorf Krwawa Lilia de Mael
  • Cyrodiil ID60

Napisano 06 June 2010 - 19:56

Cięcie było doskonale wymierzone, pewna dłoń dzierżąca doskonałe ostrze dokonała straszliwego żniwa, jedno uderzenie i głowa starca poturlała się po ziemi, na której dość było już krwi na szczęście nie jego własnej. Azendorf powstał z ziemi i otrzepał tunikę z posoki, bardziej z przyzwyczajenia, aniżeli miałoby to mieć jakiekolwiek zastosowanie praktyczne. Ostrze miecza wytarł w łachmany nieboszczyka i podniósł za włosy z ziemi leżącą głowę starca. W tej pozycji zastała go straż. Nie ma niewinnych wśród krwawej rzezi, jaka miała miejsce w neutralnym miejscu, na balu który miał być zabawą, a przerodził się w walkę o życie.
- Posiłki? Na razie sobie poradziłem, ale cieszę się, że was widzę. Mam nadzieję, że parter i goście są już bezpieczni. Trochę was jest więc, słuchajcie ustawić się w dwie kolumny, każda po jednej stronie korytarza, odstępy dwa metry i za mną. Przypuszczam, że mamy do czynienia z czarodziejem, lub czarodziejką. Lepiej by ktoś miał broń miotaną, jak nikt nie ma, to dwóch ostatnich niech skoczy i coś w koszarach na dole poszuka. Reszta w szyku za mną! – wskazał mieczem drogę, z której nadszedł starzec, którego głowę miał ze sobą i pobiegł na przód.



#148 Użytkownik nie jest zalogowany   goldy Ikona

  • Naczelny Zbrzuchacz Cyrowych Niewiast
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 261
  • Rejestracja 20-August 08
  • SkądCardiff/Bravil
  • PostaćHasphiel Drex
  • Cyrodiil ID324

Napisano 07 June 2010 - 19:48

- Jak śmiesz bezpodstawnie aresztować urzędnika hrabstwa! - Warknął Sekretarz, wierzgając się jak szaleniec. - Natychmiast żądam by zaprowadzono mnie do Kanclerz Hammerfell!
Nadal czuł się nieco śpiący, mimo to tryskał wigorem i elokwencją. Nie da się poniewierać byle czarnemu tałałajstwu, które nawet wolności nie potrafi sobie zapewnić. Rozpęta im piekło jakiego w życiu nie mieli, pożałują że popełniają tak haniebny błąd.


#149 Użytkownik nie jest zalogowany   Lenka Ikona

  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 373
  • Rejestracja 07-June 08
  • SkądB-B
  • PostaćScarlett Dragneel
  • Cyrodiil ID313

Napisano 07 June 2010 - 20:17

"Co za rączy rumak." pomyślał Redgard."Może by się dać któremuś z naszych przejechać na nim, ciekawe czy dalej byłby taki pyskaty i pełen energii."
-Puśćcie go!- rozkazał surowym tonem strażnikom, którzy natychmiast puścili sekretarza, lecz dalej stali obok, nie odstępując Bretona na krok.-Z przyjemnością się zobaczę z naszą Panią Kanclerz, więc mniemam, że udamy się razem do... hmm... gdziekolwiek ona się teraz znajduje.-spojrzał na trzymaną przez Bosmerkę czaszkę. Wyglądała mu na starą, co napotkało niejaką ulgę, że nie oskórowali kogoś międzyczasie.-Mogę zaręczyć, że jeszcze dzisiaj w piwnicach było tylko wino. O cmentarzysku nic mi nie wiadomo, przynajmniej nie w Pałacu. Wolałbym jednak, aby Pani tak tym radośnie nie rzucała, bo będę zmuszony zadać Pani bardziej szczegółowe pytania, czy aby nie jest Pani zamieszana w to co się tu wydarzyło, mimo iż jest Pani tu gościem... Ta beztroska...-ostatnie zdanie mruknął, patrząc zimno na Bosmerkę. Wydawała mu się lepszą "partnerką" do dyskusji niż ten krzykacz, co nie zmieniało faktu, że oczywiście w jego oczach nie była mu równa. I bynajmniej nie chodziło mu o wzrost.

-Tak jest Mistrzu!-powiedział szybko prowadzący część straży. Na czoło szeregu wyszło dwóch strażników z kuszami. Rozglądali się z ostrożnością, pomieszaną z obrzydzeniem.-Kapitan Nachae przesyła jeszcze jedną wiadomość. Widziano jakąś czarnowłosą kobietę, która zmierzała w stronę ogrodów pałacowych. Ubranie jej kazało wnioskować, iż może to być jeden z gości na uroczystości. To tyle Mistrzu.-skłonił się Altmerowi, po czym chwycił za miecz aby nie dac się zaskoczyć, tak jak ów biedny bezgłowy nieszczęśnik.


#150 Użytkownik nie jest zalogowany   Mroczuś Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 79
  • Rejestracja 08-May 08
  • SkądBielsko - Biała
  • PostaćDarleth Jaghatai
  • Cyrodiil ID293

Napisano 09 June 2010 - 21:17

Dariel zatrzymał się tuż za strażnikami. - No no, widzę że pan de Mael również nie próżnował. - Rzekł cicho do Naryona, przyglądając się głowie, którą Azendorf trzymał za włosy. Zmrużył oczy słysząc słowa strażnika dotyczące wystrojonej kobiety. - Pan Viques Ardaque, sekretarz Chorrol, jeśli się nie mylę, zachowywał się jeszcze przed chwilą bardzo niepokojąco. Agresywnie, jak bym to ujął, szczególnie w odniesieniu do dam, przez co byłem zmuszony go uspokoić dość brutalnymi metodami. Z tego co pamiętam, zjawił się na balu w towarzystwie kobiety pasującej do tego opisu. - Rzekł do Azendorfa.

#151 Użytkownik nie jest zalogowany   Eithelnen Ikona

  • Naryon
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 278
  • Rejestracja 20-September 07
  • Cyrodiil ID276

Napisano 22 June 2010 - 21:56

- Ano, pasuje - mruknął elf, słyszalnie dla innych, ale jakby bardziej do siebie. Durny sekretarzyk, pewnie nawet nie chcąc potrafi narobić problemów. Pochylił się, sięgnął do cholewki lewego buta i wyciągnął sztylet, śliczną zabawkę, z wyglądu - lekki, precyzyjnie wykonany, cieniutki, ze szkła i do tego jeszcze składany żeby zajmować jak najmniej miejsca. Oręż godny największego skrytobójczego profesjonalisty. Rozłożył i zablokował złożonym mechanizmem ostrze, potrzymał przez chwilę dwoma palcami za czubek, tak ostry, że rozsądniej by było się nawet do niego nie zbliżać i uniósł jak do rzutu. Zrobił lekki ruch ręką, ale zamiast rzucić z powrotem złapał bezpieczniejszą stroną.
- Cholera, tym aż żal walczyć - powiedział tonem, który czynił wypowiedź niemal jękiem rozpaczy, zerknął smutno na sztylet i żeby już się nie męczyć zwrócił się do Azendorfa. - Mamy iść na końcu kolumn?

Użytkownik Eithelnen edytował ten post 22 June 2010 - 21:57


#152 Użytkownik nie jest zalogowany   Azendorf de Mael Ikona

  • ~ Szermierz natchniony ~ Wielki Mistrz Gildii Wojowników
  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 416
  • Rejestracja 08-March 08
  • SkądZ piekła
  • PostaćAzendorf Krwawa Lilia de Mael
  • Cyrodiil ID60

Napisano 23 June 2010 - 22:10

Spojrzawszy za siebie dostrzegł dwie znane sobie twarze w korytarzu, tuż za pałacową gwardią. Zaczynało się robić tłoczno... Ale po kolei, pierw odebranie raportu.
- Najlepsze przebranie jakie ktoś kto chciał coś uknuć to właśnie podać się za gościa, lub członka balu. Nie widzę tylko wciąż sensu w tym wszystkim, brakuje ostatecznego elementu układanki. Dobra słuchajcie - podniósł głos - szukamy kobiety, czarnowłosa, być może nadal w stroju balowym. Za wielu gości się tu nie ostało. Zachowajcie ostrożność. Jeśli znajduje się w ogrodach to zajmiemy się tym za chwilę, nie możemy zostawić potencjalnego wroga za plecami, trzymamy się pamiętajcie razem w odstępach. Sprawdzimy piętro, po czym skierujemy się na dół - przeniósł wzrok na Dariela, do którego podszedł i wysłuchał co ma do powiedzenia, co skwitował - Bardzo dobrze Waść uczyniłeś, teraz kłopotu nam nie sprawi, a później rozliczy się z nim Kanclerz. Towarzyszka utkwiła nam wszystkim chyba dobrze w pamięci, wszystko może wskazywać na to, że użyła Viquesa jako zasłony dymnej. Nie wiem co dziadzia robił jednak tak długo u góry... - podniósł głowę, z której jeszcze kapała krew - nie zdążył mi powiedzieć, w ogóle nie był rozmowny. Przyda nam się Twoja pomoc w łowach - klepnął Dariela w ramię i wskazał korytarz, którym będą szli Naryonowi - idziemy tamtędy, najlepiej i najbezpieczniej iść na końcu, ale możesz podążać gdzie w szyku chcesz, byle byś uważał na odległość. Tym sztyletem mam nadzieję potrafisz dobrze rzucać, bo w walce z czarodziejem poza rzutem na wiele Ci się nie przyda, skombinuj sobie jeszcze jakąś broń, dla pewności. Dobra czas nas goni kompania, polowanie czas zacząć - wyruszyli na poszukiwania.


#153 Użytkownik nie jest zalogowany   Lenka Ikona

  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 373
  • Rejestracja 07-June 08
  • SkądB-B
  • PostaćScarlett Dragneel
  • Cyrodiil ID313

Napisano 29 June 2010 - 23:44

Jak im Azendorf nakazał, tak też zrobili. Ustawili się w kolumnie i ruszyli. Strażnicy z kuszami nerwowo spoglądali na wszystkie strony starając się zachowywać cicho. Niepotrzebny był przecież hałas. Niedługo potem napotkali na swojej drodze, to czym się zajmował staruszek. Na podłodze leżało dwóch jegomościów, jeden był strażnikiem, a drugi, sądząc po ubiorze, gościem na balu. Cechą łączącą tę dwójkę była podłużna linia na gardle i zakrzepnięta krew wokół rany. Wyglądali jakby się uśmiechali, tylko, że usta mieli krwiście czerwone i niżej niż to się spotyka zazwyczaj. Cięcie było precyzyjne i głębokie - brunatne mięśnie gardła jawiły się niczym otwarte, groteskowe wrota.

#154 Użytkownik nie jest zalogowany   Mroczuś Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 79
  • Rejestracja 08-May 08
  • SkądBielsko - Biała
  • PostaćDarleth Jaghatai
  • Cyrodiil ID293

Napisano 16 July 2010 - 21:27

Dariel skrzywił się nieco widząc lezące na podłodze trupy. Podszedłszy bliżej, przyjrzał się dokładnie ranom, jakich doznali pechowi jegomoście. - Interesujące. - Rzekł niemalże szeptem. - Wątpliwe, by była to robota szkieletów, czy też impów. A takie właśnie niecodzienne stworzenia jak dotąd dziś tu napotkaliśmy. Wygląda mi to na sztylet, być może zakrzywiony nóż albo kukri. Precyzyjna robota. Panowie, miejmy się na baczności. Mamy zapewne do czynienia z osobnikiem biegłym w swoim fachu. - Przyjrzał się bliżej plamom krwi, zarówno na podłodze, na ścianach, jak i na częściach garderoby denatów, by choć w przybliżeniu określić w jaki sposób mężczyźni zostali zamordowani. Kierunek, z którego tryskała posoka mógł dużo powiedzieć o tym, czy napastnik zaatakował ich od tyłu, czy może udało mu się zdobyć ich zaufanie i podejść blisko z przodu nim zadał swe mordercze ciosy. Mag szukał także śladów stóp. Być może morderca ubrudził sobie krwią podeszwy butów?

#155 Użytkownik nie jest zalogowany   Lenka Ikona

  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 373
  • Rejestracja 07-June 08
  • SkądB-B
  • PostaćScarlett Dragneel
  • Cyrodiil ID313

Napisano 26 July 2010 - 11:05

Czy Dariel miał rację? Być może już nigdy się o tym nie przekona. W każdym razie śladów butów nie znalazł. Krople krwi obok denatów świadczyły o tym, iż strażnik został zaatakowany od tyłu, lecz to z pewnością można było stwierdzić, tylko po ilości kropel krwi wokół niego. W przypadku tego drugiego cięcie było wykonane z przodu, a zaschnięta krew spływała na boki.
W tym czasie dobiegł ich straszny huk, który zdawał się nadpływać z ogrodu. Ów hałas brzmiał jakby coś się właśnie zawaliło. Ziemia lekko się zatrzęsła.

Lenorelai widząc, że strażnicy zajmują się powoli gośćmi, skierowała się na dół, skąd dobiegały odgłosy głośniejszej rozmowy. Widząc kapitana uśmiechnęła się do niego blado, mierząc złym wzrokiem Bretona.
-Myślę, że starczy nam wszystkim na dziś atrakcji. Gości trzeba będzie odtransportować do Zakonu. A w przypadku przytomnych gości, należy zadbać o ich wygodę, poza pałacem, który aktualnie wydaje się średnio przyjaznym miejscem.-popatrzyła zmęczonym wzrokiem po parterze pałacu, na truchło impa się wzdrygnęła.
-Tak jest!-odpowiedział kapitan z ukłonem. Razem ze swoimi przybocznymi skierował się do sali balowej pozostawiając Dunmerce Viquesa i Misqse.-Proponują wyjść stad, zanim nas znowu coś nie napadnie...-powiedziała słabo opuszczając wraz z resztą pałac.

Użytkownik Lenka edytował ten post 26 July 2010 - 11:07


#156 Użytkownik nie jest zalogowany   Azendorf de Mael Ikona

  • ~ Szermierz natchniony ~ Wielki Mistrz Gildii Wojowników
  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 416
  • Rejestracja 08-March 08
  • SkądZ piekła
  • PostaćAzendorf Krwawa Lilia de Mael
  • Cyrodiil ID60

Napisano 26 July 2010 - 15:11

- A to co za nowe diabelstwo? – spytał altmer, który przyklęknął obok Dariela przy ciałach zamordowanych strażników, gdy usłyszał wybuch, nie podniósł się jednak od razu, lecz dotknął palcami krwi rozmazanej po posadzce i przyjrzał się z bliska ranom – umierał w bólu, dość udręki na dziś – wytarł dłonie w tunikę, która była umazana dostatecznie krwią i brudem, że zatraciła pierwotny kolor, przynajmniej w niektórych miejscach.
- Prowadźcie jak najszybciej do ogrodów, chyba tam był ten huk – zwrócił się do towarzyszących strażników – pamiętajcie jednak o zachowaniu nadzwyczajnej ostrożności. A teraz prędko.


#157 Użytkownik nie jest zalogowany   Mroczuś Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 79
  • Rejestracja 08-May 08
  • SkądBielsko - Biała
  • PostaćDarleth Jaghatai
  • Cyrodiil ID293

Napisano 21 August 2010 - 20:55

-Pałac wam się sypie?- Zapytał mer, zaniepokojony dochodzącym z zewnątrz hałasem. - Byłem pewien, że podczas balu atrakcji nie zabraknie, ale to z czym mamy do czynienia obecnie możemy określić jako nadmiar... - Rzekł właściwie do siebie, wątpiąc by ktokolwiek z obecnych miał ochotę słuchać jego wywodów. Wszak prostym żołdakom i strażnikom daleko do mędrców i filozofów, a za taką właśnie zwykła uważać się bardziej zabawna cząstka Dariela. - ...a co za dużo, to niezdrowo. - Ruszył biegiem w kierunku, z którego doszedł go huk.

#158 Użytkownik nie jest zalogowany   Eithelnen Ikona

  • Naryon
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 278
  • Rejestracja 20-September 07
  • Cyrodiil ID276

Napisano 21 August 2010 - 22:52

- Hmf - charakterystyczne połączenie pomruku z burknięciem wydobyło się z dunmerskich ust gdy podążył za Darielem i strażnikami. - Chodzić, biegać, szukać... A walka? Może choć niewielkie urozmaicenie naszego żywota, co?

#159 Użytkownik nie jest zalogowany   goldy Ikona

  • Naczelny Zbrzuchacz Cyrowych Niewiast
  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 261
  • Rejestracja 20-August 08
  • SkądCardiff/Bravil
  • PostaćHasphiel Drex
  • Cyrodiil ID324

Napisano 22 August 2010 - 00:04

- To skandal! - Ryknal Sekretarz, ktory dalej szalal ale tym razem w dobrze mu znanym stylu. Czyli jezykiem i gestami. - Z calym szacunkiem Pani Kanclerz, ale ostatnie wydarzenia mocno naruszyly moje mniemanie o Hammerfell. Nie dosc ze zostalem pozbawiony przytomnosci, zostalem potraktowany przez straz niczym worek ziemniakow! - Twarz Viquesa zazwyczaj koloru skory nieboszczyka zarumienila sie mocnym rozem. - Pewny tez jestem iz gdyby nie łud szczescia zapewne napastnikom dane by bylo przelac nie jedna krew, wlaczajac w to moja wlasna o szlachetnej barwie blekitu. - Breton schylil sie by zlapac za swoja laske ktora dziwnym zbigiem okolicznosci ukyzwala swoja calkiem ostra tajemnice. Przekrecil galke po czym, robiac mine mocno urażonego człowieka.

Użytkownik goldy edytował ten post 22 August 2010 - 11:10


  • (8 strony)
  • +
  • « Pierwsza
  • 6
  • 7
  • 8
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych