Forum Cyrodiil: Gdzie drwa rąbią... - Forum Cyrodiil

Skocz do zawartości

  • (5 strony)
  • +
  • « Pierwsza
  • 3
  • 4
  • 5
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Gdzie drwa rąbią...

#81 Użytkownik nie jest zalogowany   blackhand Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 31
  • Rejestracja 24-May 09
  • PostaćGerhard Aulus
  • Cyrodiil ID328

Napisano 27 August 2010 - 11:30

Wzruszył ramionami. Teraz i jemu pomysł udania się do potwora nie wydawał się zbyt dobry, no, ale przecież nie mógł powiedzieć, że się z nimi zgadza, szczególnie po tak długim czasie kłótni.
- Cóż, samemu na polowanie nie pójdę. Skoro już uzgadniamy, kto kiedy będzie stał na warcie, to ja mogę być na ostatniej. Zakładam, że dzielimy noc na trzy części?
Wolał mieć pierwszą wartę, ale i ostatnia lepsza od środkowej. Przynajmniej będzie mógł się przespać raz a dobrze, a nie na raty. Ciekawe, czy coś się w nocy wydarzy. Może nie, przecież od jakiegoś czasu bestia nie atakuje... A jak sobie po prostu poszła? Zdecydowała, że drwale nie są dość pożywni, i wyruszyła szukać lepszej zwierzyny? Swoją drogą, trzeba bedzie sprawdzić, czy w lesie są jakieś zwierzęta. Jeśli nie, to znaczy że bestia jest bardzo żarłoczna. A jeśli będzie ich tyle co zwykle... To znaczy, ze potwór ma interes w zabijaniu drwali, jakkolwiek głupio to brzmi.

#82 Użytkownik nie jest zalogowany   Aquilin Ikona

  • Grupa Mistrzowie Gry
  • Postów 346
  • Rejestracja 27-May 09
  • Skądz reguły stolica, z zamiłowania wrocław
  • PostaćAquilin Gildwen-Vouivre
  • Cyrodiil ID17

Napisano 02 September 2010 - 18:53

- W takim razie panowie mają pierwszą wartę – wskazała na Vala i Leriena – dobrze by było, gdybyście się na niej nie pozabijali na wzajem - mówiąc to, na twarzy Brewen igrał drwiący uśmieszek. - My z Ilonie weźmiemy środkową wartę, bo pewnie za dużo chętnych na sen na raty nie ma, panowie ostatnią – po kolei wskazywała Gerharda, Isceenota i Fervadara. - Pani na szczęście może przespać całą noc spokojnie – powiedziała do Lhonny, po czym ruszyła za cesarską do obozu drwali.

Przez czas, który zajęło im leśne spotkanie, wycinka zdążyła zupełnie opustoszeć. Jedynymi istotami, jakie kręciły się po wymarłym placu, były ćmy ciągnące do światła pochodni, w którym w tempie natychmiastowym dokonywały swego żywota. Merka przystanęła na chwilę i zwracając się do mężczyzn, którzy mieli objąć pierwszą wartę, powiedziała:
- Pilnujcie północy, wschodu i zachodu. Ataki nigdy nie przychodziły z południa.
To powiedziawszy szybko ruszyła do chatki zarządcy.

Kiedy kobiety znalazły się w pomieszczeniu, w którym miały spędzić noc, Brewen szybko rozejrzała się po pokojach i rozporządziła:

- Pani niech zajmie łóżko, my jesteśmy przyzwyczajone do niewygód.
Bosmerki zrzuciły swoją broń w rogu pokoju i właściwie nie czekając na odpowiedź Lhonny co do łóżka, zaczęły przygotowywać się do snu: Ilonie rozsiadła się w fotelu zarządcy, zarzuciła nogi na biurko i założyła ręce za głowę. Brewen natomiast, ściągnęła myśliwską kurtkę, z której zaczęła sobie formować marne posłanie pod ścianą.

Kiedy reszta najemników udała się szukać wolnej pryczy w budynku drwali, Val i Lerien zostali sam na sam z ciszą panującą na wycince i ciemną ścianą lasu otaczając obóz...


#83 Użytkownik nie jest zalogowany   Scorpos aka Lee Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 397
  • Rejestracja 13-June 08
  • SkądZachodnia Wielkopolska
  • PostaćLucek
  • Cyrodiil ID315

Napisano 04 September 2010 - 19:54

Cesarski zadał mu pytanie, pytania nawet, niegrzecznie byłoby nie udzielić odpowiedzi. Choć stwierdzenie, że to nie jego interes byłoby pewnie bardziej pod szorstkim charakterem mera. Tu akurat nie miał nic do ukrycia.
- A wiesz... gdybym tu siedział tu kilka dni dłużej kłopot pewnie byłby zażegnany. Jak mówiłeś zebrałbym kilku chłopaków i wyszedł z nimi na łowy. Z tym, że to są ludzie, których ciężko zdobyć zaufanie, w stołówce się chyba przekonaliście. Nie pracuję tu od dawna, w ogóle pierwszy raz trafiłem do tej krainy miesiąc, dwa temu. Tydzień temu szukając pieniędzy trafiłem tutaj. Dawno byłem taki, jak oni... - Spauzował chwilkę, przegonił myśli. - nie do wszystkiego da się jednak wrócić. - Koniec, tyle starczy, to jest odpowiedź, nie trzeba w niej umieszczać więcej fragmentów przeszłości. Zaczął znów się bawić w rękach swoim toporkiem, dla zabicia myśli.

Tak więc czas na stróżówkę. Po zakończeniu narady bez słowa udał siew kierunku, w którym niedawno poszedł jego kompan dzisiejszej nocy. Znów zignorował słowa bosmerki, nie dał się wciągnąć w gadanie o licencji na zabijanie obecnych kompanów. Tego się nie robi, oni mogą się jeszcze przydać... cholera, miliony elfów na tym świecie a on musiał trafić na faceta w małych butach. Znaczy bosmera, choć w sumie to oni wszystko mają małe... Spokojnie, trzeba zahamować wrogość rasową.
- Val? Val, gdzie żeś polazł? - Zaczął wywabiać towarzysza, który wcześniej uszedł gdzieś w kierunku noclegowi.

//Przepraszam, że poprzednio nie odpisałem, ale… można powiedzieć, że taka chandra przedwrześniowa mnie dopadła... no to bierzemy się Panowie i Damy :)

#84 Użytkownik nie jest zalogowany   blackhand Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 31
  • Rejestracja 24-May 09
  • PostaćGerhard Aulus
  • Cyrodiil ID328

Napisano 06 September 2010 - 19:13

Skrzywił się nieco, kiedy usłyszał, jak merki rozdzielają warty. Myślał, że skoro nikt nie wyraził ambicji dowodzenia, to każdy decyduje za siebie, ale wygląda na to, że się mylił. Choć to nieważne zresztą, przecież nie będzie się kłócił o kolejność wart, pewnie i tak wyszłoby coś podobnego. A nawet niektórzy, w tym i on, którzy zgłosili swoją kandydaturę, dostali co chcieli, czyli ktoś o nich pomyślał. W sumie nie zdarza się to tak znowu często. Mruknął coś pod nosem, zapewne życzenie wartownikom nieciekawej nocy, i ruszył do budynku drwali. Kiedy wszedł do środka, wpadła mu do głowy, ot taka, w sumie bez powodu. Skoro tu były takie dosyć surowe warunki, to czy nie logicznym byłoby gdyby zabrakło łóżek dla nowych gości? Ale szybko machnięciem ręki zbył te trochę pesymistyczne rozmyślania. Przecież drwali trochę ubyło, a i ci co zginęli, niech Talos pokieruje ich krokami w zaświaty, też pewnie mieli jakieś legowiska. Raźno więc wkroczył do wnętrza, rozglądając się na boki.

#85 Użytkownik nie jest zalogowany   Isceenot Ikona

  • Grupa Użytkownicy
  • Postów 31
  • Rejestracja 28-April 10
  • SkądNysa
  • PostaćIsceenot Davert
  • Cyrodiil ID1142

Napisano 06 September 2010 - 22:08

- Skoro warty ustalone, nie pozostaje nic innego jak udać się spać. - uśmiechnął się do zebranych. - Gdybym w razie zaspał, zbudźcie mnie. - dodał spoglądając Fervadara i Gerharda (gdy ten oczywiście był jeszcze wśród grupy), jeszcze szerzej się uśmiechając.
Nie koniecznie widziały mu się ustalone przez merkę stróżowania, sam fakt że miał wstać o świcie, albo i jeszcze wcześniej, nie napawał go radością. Na co dzień zwykł wysypiać się, czy to śpiąc przez dzień, czy przez noc. W każdym razie sen, to sen, nie zapchajdziura wypełniająca kilka godzin, z którymi nie ma się co zrobić. Lecz mimo tego, nie chciał już się odzywać i psuć ustaleń, których wysłuchali i na które z różnymi minami się zgodzili.

- Dobrej nocy wszystkim – oznajmił krótko, kończąc swe rozmysły na temat wart.
Skierował się do chatki gdzie miało przyjść mu przespać nieco nocy, aż do swojej zmiany. Wchodząc do budynku, rzucił wzrokiem za wolnym łóżkiem. Znalazł wolne posłanie, nikt go nie używał, nikt się też koło niego nie kręcił, więc chyba można było z niego skorzystać. Tak też zrobił, położył się. Lecz coś mu nie pasowało, napierśnik był zbyt sztywny by w nim spać. Nie dziw zresztą, przecież to płyta stali. Podniósł się i zaczął rozpinać klamry i paski, po kilku chwilach męczarni położył zbroję na podłodze przy łóżku. Reszta ubioru była już mniej niewygodna, Cesarski nie zdejmował już z siebie nic. Położył się ponownie, licząc na to że albo szybko zaśnie, albo stanie się coś co zasnąć nie pozwoli.


  • (5 strony)
  • +
  • « Pierwsza
  • 3
  • 4
  • 5
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych